Ucieczki norek

Norka amerykańska to w Polsce gatunek obcy

Pierwsze hodowle norek amerykańskich powstały w 1953 roku, a niedługo potem zaobserwowano pierwsze ucieczki tych zwierząt z ferm i rozród w środowisku naturalnym. W połowie XX w. na Białorusi wymyślono “naturalną” hodowlę norek, wypuszczając je na wolność i licząc na to, że będą się rozmnażać, a myśliwi zaczną na nie polować. Akcja zakończyła się sukcesem – norki rozmnażają się jak szalone.

W latach 70. część zwierzęcych emigrantów dotarła do Polski i mimo zapewnień hodowców o bardzo dobrych zabezpieczeniach przed ucieczkami zwierząt z fermy, w 2006 roku liczebność dzikich norek oszacowano na 37 373 osobniki!

Zgodnie z Konwencją o ochronie gatunków dzikiej flory i fauny europejskiej oraz ich siedlisk (tzw. Konwencją Berneńską) norka amerykańska powinna zostać umieszczona na liście roślin i gatunków obcych, które w wyniku przeniknięcia do środowiska naturalnego mogą zagrażać rodzimym gatunkom. W Polsce tak się niestety nie stało.

Zmianie ma natomiast ulec rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco wpływać na środowisko, w tym objęcia obowiązkiem sporządzania oceny oddziaływania na środowisko ferm o małej liczbie zwierząt. Taka modyfikacja byłaby odpowiedzią na próby obejścia przepisów aktualnie obligujących do sporządzania takiego raportu tylko duże fermy.

Rada Europy, dostrzegając jak dużym zagrożeniem jest ucieczka norek z ferm i ich negatywny wpływ na gatunki naturalnie występujące na danym terenie, wydała „Rekomendacje w sprawie kontroli norki amerykańskiej (Neovison vison) w Europie”, wskazując m.in. takie wytyczne do zastosowania na fermach jak sporządzenie systemu wczesnego ostrzegania o ucieczce zwierząt i skutecznego systemu ich odzyskiwania (plan awaryjny), wdrożenie systemu kontroli na istniejących już fermach w celu sprawdzenia czy zastosowane zabezpieczenia przed przypadkowymi ucieczkami są wystarczające oraz unikania tworzenia nowych ferm w obszarach, na których występuje norka europejska.

Z czym tak naprawdę wiąże się fakt, że norka amerykańska jest gatunkiem obcym? Jak wiele gatunków roślin i zwierząt, które w sposób sztuczny trafiły na dany teren, norka amerykańska wykazała się dużą zdolnością adaptacyjną. Jako sprawny myśliwy, który świetnie pływa, nurkuje i wspina się na drzewa, okazała się bardzo groźna dla wielu gatunków ptaków, ryb, bezkręgowców i ssaków. Wypiera również rodzimą norkę europejską, która jest mniejsza.

Działania mające chronić norkę europejską, takie jak jej reintrodukcja (ponowne wprowadzenie na stare miejsce bytowania rodzimych gatunków), mają małe szanse powodzenia ze względu na liczną populację norki amerykańskiej, która występuje na większości części kraju. Innym sposobem ograniczania występowania norki w środowisku naturalnym  jest jej odławianie.

Jednym z działań dążących do ochrony rodzimej przyrody był projekt „Polskie Ostoje Ptaków”, w którym brało udział pięć parków narodowych: Biebrzański, Drawieński, Narwiański, Słowiński oraz Park Narodowy Ujścia Warty. Projekt miał m.in. ograniczać rozprzestrzenianie się gatunków obcych takich jak norka amerykańska i szop pracz. W załączniku nr 1 „Identyfikacja i ocena istniejących i potencjalnych zagrożeń wewnętrznych i zewnętrznych oraz sposoby eliminacji lub ograniczenia tych zagrożeń i ich skutków”, stanowiącym załącznik nr 3 do zarządzenia nr 3 Ministra Środowiska z dnia 9 stycznia 2014 r. w sprawie zadań ochronnych dla Parku Narodowego „Ujście Warty” na lata 2014-2018 jako zagrożenia wewnętrzne istniejące wymienia się wzrost liczebności norki amerykańskiej i szopa pracza oraz niszczenie przez nich lęgów krzyżówki, gągoła, nurogęsi i ohara. Jako największe zagrożenia zewnętrzne wskazuje się sąsiedztwo ferm norek i związany z tym stały napływ osobników uciekających z niewoli. Budowa nowych ferm norki amerykańskiej i rozbudowa istniejących została wymieniona na drugim miejscu zagrożeń zewnętrznych potencjalnych.

Uciekinierzy z ferm przynoszą też inne zagrożenia. Mogą cierpieć na choroby zakaźne, np. śmiertelną chorobę aleucką, której największym siedliskiem są fermy futrzarskie. Powodowana wirusem AMDV może być przenoszona przez wydzieliny i wydaliny zarażonych zwierząt. Z nich przenosi się na inne zwierzęta. Taka sytuacja występuje też w przypadku wirusa CDV wywołującego nosówkę (również chorobę śmiertelną).

W przypadku niewystarczających zabezpieczeń ferm (wyniki kontroli przeprowadzonych przez NIK pokazują, że z takimi mamy do czynienia) obecność w ich pobliżu innych zwierząt jak szczury, koty czy psy również zwiększa ryzyko przenoszenia się niebezpiecznych chorób między zwierzętami. Pojawienie się nowych osobników wśród obecnej populacji dzikiej norki amerykańskiej skutkuje zasileniem jej „świeżą krwią” – następuje wzrost zmienności genetycznej, co z kolei może sprzyjać większemu dostosowaniu zwierząt do warunków środowiskowych.

W Polsce co roku zabija się prawie 10 milionów norek. Wycofywanie się kolejnych krajów z hodowli lub stopniowe jej ograniczanie – co samo w sobie jest krokiem jak najbardziej słusznym – może sprzyjać powstawaniu coraz większej ilości ferm w naszym kraju. Już teraz obserwuje się wzrost zainteresowania naszym krajem np. holenderskich hodowców (w Holandii wprowadzono zakaz z 10-letnim okresem przejściowym).

Biorąc pod uwagę olbrzymie rozprzestrzenienie się norki amerykańskiej w środowisku naturalnym, powstawanie kolejnych ferm niesie ze sobą ryzyko zwielokrotnienia występujących już zagrożeń dla środowiska. Deklarowane zabezpieczenia ferm w postaci przepisów to tylko puste słowa. Do tego dochodzą niemożność pełnego kontrolowania czy wręcz wykluczenia możliwości ucieczki zwierząt z ferm, niebezpieczne substancje krążące w powietrzu oraz zanieczyszczenie wód i gruntów.

Jak widać nowe fermy nie dają żadnych korzyści nikomu poza ich założycielami.

ul. Kawęczyńska 16 lok 39

03-772 Warszawa

antyfutro@viva.org.pl

7 + 14 =