Fermy

Warunki na fermach

W ciągu ostatnich miesięcy wzrosło zainteresowanie społeczeństwa i mediów tematem ferm futrzarskich. Wciąż publikuje się kolejne materiały, dokumentujące dramatyczną rzeczywistość polskich ferm: ranne, okaleczone zwierzęta zjadane żywcem przez pasożyty lub towarzyszy z klatek, liczne choroby, agresja, zaburzenia psychiczne, brak podstawowej opieki weterynaryjnej, właściwego pożywienia i wody. Wielokrotnie upubliczniano takie obrazy z hodowli, których w Polsce jest prawie 700. Nagrywano też pracowników znęcających się fizycznie i psychicznie nad zwierzętami pozostającymi pod ich opieką.

Mimo dowodów przedstawionych na nagraniach wielu hodowców zaprzecza ich prawdziwości i pochodzeniu. Twierdzą, że zebrane materiały nie pochodzą z legalnych ferm zarejestrowanych w związkach lub nawet że nie zostały zebrane w Polsce. Co więcej, hodowcy utrzymują, że udokumentowane przypadki występują sporadycznie, zaś dobrze zarządzane fermy spełniają wymogi dobrostanu.

Zwierzęta futerkowe w rozumieniu prawa polskiego zaliczane są do grupy zwierząt gospodarskich. Należy do nich norka amerykańska (Neovison vison), gatunek hodowany i zabijany w Polsce rokrocznie w liczbie ponad 8 milionów zwierząt.

Norka to gatunek ziemno-wodny. Na wolności prowadzi samotniczy tryb życia, agresywnie broniąc swoich areałów, dochodzących do kilkuset hektarów. Żyje w dziuplach lub wykopanych przez siebie norach, zwykle w bezpośredniej bliskości wód i przez większość życia pozostaje jak najbliżej brzegu. Doskonale pływa i nurkuje, do czego jest naturalnie przystosowana dzięki swojej anatomii. Bliskie otoczenie wody to dla norki równie ważny element życia, co zdobywanie pożywienia. Niezbicie udowodniły to choćby badania Georgii Mason, w których zwierzęta wykonywały wiele skomplikowanych zadań, by dostać się do pojemnika z wodą. Robiły je z takim samym uporem, jak zadania, które prowadziły do otrzymania jedzenia.

Norka pozbawiona możliwości pływania czuje silną frustrację z powodu niezaspokojenia naturalnych potrzeb. Frustrację tę – powstałą w wyniku umieszczenia zwierzęcia w klatce o powierzchni 18 cm2, bez możliwości pływania, kopania nor, odbywania wędrówek w poszukiwaniu pożywienia i braku stymulacji intelektualno-poznawczej – okazuje pod postacią różnorodnych zaburzeń psychicznych.

– Jest oczywiste, że już samo przebywanie w niewielkiej klatce jest dla zwierząt o takich potrzebach ruchowych udręką. Polowanie, samo poszukiwanie pokarmu, żerowanie jest dla zwierząt nagradzające. Są to czynności, które są jednocześnie pracą i zabawą – mówi prof. dr hab. Andrzej Elżanowski.

Spędzanie całego życia w ciasnym, jałowym środowisku, będąc otoczoną z każdej strony (także pod łapami) metalową siatką, to dla norki tortura. Jedyna sposób ucieczki od cierpień to… śmierć przez zagazowanie, gdy okrywa włosowa zwierzęcia osiągnie już odpowiednią wartość rynkową.

Do zaburzeń psychicznych norek oraz pozostałych zwierząt futerkowych zalicza się m.in. stereotypie, czyli powtarzające się wzorce zachowań pozbawionych celu i sensu (kiwanie się, kręcenie w kółko, skakanie z kąta w kąt po klatce), oraz akty agresji, skierowanej wobec siebie (samookaleczanie) lub innych osobników tego samego gatunku, będącego z natury silnie terytorialnym samotnikiem, a w hodowli fermowej nierzadko utrzymywanego w ciasnych klatkach grupowo.

Wszystkie zasady życia społecznego są łamane w warunkach hodowlanych. Zwierzęta nie mogą utrzymać właściwego dystansu, są zmuszone do przekraczania go. Mało tego: w wyniku procedur hodowlanych budujemy grupy, które nie mają nic wspólnego z naturalną grupą zwierzęcą. (…)Jeśli chcemy zbudować grupę, w której będzie dużo agresji, to tak właśnie robimy: grupa jednopłciowa, wszystkie osobniki w jednym wieku, o podobnej wadze. Nie ma szans na ustalenie stabilnej hierarchii i wiadomo, że będą trwały nieustanne utarczki i próby ustalenia hierarchii – ocenia prof. dr hab. Wojciech Pisula z Instytutu Psychologii PAN.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku hodowli lisów: oba hodowane na futro gatunki lisa – lis rudy (Vulpes vulpes) i lis polarny (Alopex lagopus), podobnie zresztą jak jenot (Nyctereutes procyonides) – należą do silnie terytorialnej rodziny psowatych i zgodnie ze swoją naturą tworzą skomplikowaną sieć relacji społecznych opartych na hierarchii, która jest naturalnie ustalana już w pierwszych dniach życia.

Około 20 proc. młodych lisów rudych nie dożywa wyjścia z nory, gdzie giną w wyniku walk między rodzeństwem o pozycję i dostęp do pokarmu. Hierarchię w stadzie kształtuje się na podstawie wieku, płci, siły i rozmiarów poszczególnych osobników. Większe i silniejsze szczenięta, poza uprzywilejowanym dostępem do żywności, otrzymują także więcej uwagi i czułości ze strony rodziców, są też lepiej zintegrowane ze stadem. Tak zorganizowana struktura kieruje się własnymi zasadami i każdy zna swoje miejsce. Przeciętne lisie terytorium zajmuje od 30 do 400 ha. Zdarzają się też przypadki lisów zajmujących teren nawet 3300 hektarów.

Na fermie lis ma do dyspozycji powierzchnię życiową równą 60 cm2, na której żyje od momentu odstawienia od matki do uboju przez porażenie prądem. Często w jednej klatce trzyma się kilka zwierząt. Na każdego dodatkowego osobnika – dorosłego lisa, zwierzęcia silnie terytorialnego, zawzięcie broniącego swoich terenów – przypada zgodnie z prawem po 0,4 m2 dodatkowej przestrzeni. Nie dziwi więc fakt, że lisy trzymane na fermach grupowo dotkliwie się okaleczają, nierzadko śmiertelnie. Niekiedy żywią się zwłokami towarzyszy.

Dobrostan zwierząt (ang. animal welfare) – stan zdrowia fizycznego i psychicznego osiągany w warunkach pełnej harmonii ustroju w jego środowisku.

Definicja rozszerza się o ściśle określone warunki niezbędne do spełnienia wymogów dobrostanu zwierząt gospodarskich. Warto zwrócić uwagę na:

  • zapewnienie świeżej wody i paszy pokrywającej potrzeby w zakresie wzrostu, zdrowotności i żywotności,
  • zapewnienie prewencji, profilaktyki, szybkiej diagnostyki i skutecznego leczenia,
  • zabezpieczenie wygodnej powierzchni wypoczynku, możliwości schronienia oraz optymalnych warunków środowiska,
  • eliminacja czynników stresogennych,
  • zapewnienie odpowiedniej przestrzeni życiowej i składu socjalnego w grupie.

Nawet w przypadku spełnienia pierwszych dwóch warunków dobrostanu na fermach futrzarskich (co teoretycznie jest możliwe, choć w praktyce często jest fikcją) z trzema ostatnimi punktami jest już spory kłopot. Zapewnienia hodowców nie mają szans na pokrycie się z rzeczywistością, a zagwarantowanie dobrostanu zwierzętom na fermach jest niemożliwe. Dopóki istnieje przemysł futrzarski, dopóty miliony inteligentnych stworzeń będą pozbawione możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb i wyrażania naturalnego behawioru, zagwarantowanych im przez prawo, chyba że jako „optymalne warunki środowiska” i „odpowiednią przestrzeń życiową” pojmie się jałową drucianą klatkę o wymiarach pół metra kwadratowego z podłogą z siatki.

 

ul. Kawęczyńska 16 lok 39

03-772 Warszawa

antyfutro@viva.org.pl

2 + 13 =