Moda

Niemodne futra

Futra naturalne to obecnie wyznacznik statusu, luksusu, lansu, ale na pewno nie konieczność. Noszenie futer nie ma nic wspólnego z potrzebą ogrzania się, jednak w przemyśle modowym ciągle są powszechne

Szacuje się, że to Chiny są największym eksporterem futer naturalnych na rynki międzynarodowe. W latach 2004/05 brytyjska organizacja non-profit zajmująca się dobrostanem zwierząt Care for the Wild odwiedziła fermy w prowincji Hebeii, po czym sporządziła raport o chińskim przemyśle futrzarskim. Według danych zwierzęta trzymane są w małych i brudnych klatkach wystawionych na działanie słońca i deszczu. Są brutalnie traktowane, a wśród młodych osobników zaobserwowano wysoką śmiertelność.

Dzięki taniej sile roboczej oraz nieprecyzyjnym przepisom prawa hodowla futerkowa w Chinach może rozwijać się bez przeszkód. Jak wynika z pracy naukowej opublikowanej w 2010 roku przez Animal Legal and Historical Center oraz uniwersytet Michigan State University College of Law, w okrutnych warunkach prawdopodobnie trzyma się znacznie więcej zwierząt. Jak twierdzi autor publikacji, w Chinach praktycznie nie ma przepisów prawnych, które chroniłyby te zwierzęta.

Przeciwko hodowli zwierząt na futra oraz produkcji futer protestuje koalicja Fur Free Alliance. W jej skład wchodzi ponad 40 organizacji, w tym polskie Stowarzyszenie Otwarte Klatki.

Produkcja naturalnych futer wiąże się z trzymaniem zwierząt w niehumanitarnych warunkach oraz zabijaniem ich w okrutny sposób. Ponadto produkcja futer obciąża środowisko, a chemiczna obróbka skór jest szkodliwa dla ludzi. Podczas garbowania i farbowania skór używa się toksycznych i potencjalnie rakotwórczych substancji chemicznych m.in. formaldehydu, chromu i naftalenu.  Inne chemikalia, które mogą być użyte lub emitowane w procesach garbowania i farbowania, to aluminium, amoniak, chlor, chlorobenzen, miedź, glikol etylenowy, ołów, metanol, naftalen, kwas siarkowy, toluen i cynk. Nic więc dziwnego, że wiele marek rezygnuje w swoich kolekcjach z naturalnych futer. Jedną z ulubionych projektantek organizacji prozwierzęcych – i wzorem do naśladowania dla innych – jest Stella McCartney, od wielu lat wegetarianka, która w swoich kolekcjach używa syntetycznych futer. Stella przykłada również dużą wagę do tego, by jej stroje zawierały odpowiednie oznaczenia z informacjami o pochodzeniu materiałów. W ten sposób udowadnia, że syntetyczne materiały nie odbiegają urodą od tych naturalnych. Należy dodać, że tak naprawdę osób potrafi odróżnić futro naturalne od sztucznego.

Ze sprzedaży futer zrezygnowali także tacy projektanci jak Vivienne Westwood, Tommy Hilfiger oraz Calvin Klein. Wśród nich jest również Hugo Boss. W raporcie marki zatytułowanym: „HUGO BOSS – Zrównoważony Rozwój 2014” marka ta zdecydowała o całkowitym wycofaniu naturalnych futer ze swoich wszystkich kolekcji, począwszy od sezonu jesień/zima 2016, co jest wynikiem rozmów prowadzonych między przedstawicielami marki oraz koalicji Fur Free Alliance.

Taka postawa firm modowych ma duże znaczenie dla sytuacji zwierząt i realny wpływ na przemysł futrzarski. Każda tego typu decyzja, zwłaszcza sygnowana nazwiskiem rozpoznawalnej osoby, pomaga zmniejszyć globalne zapotrzebowanie na futra naturalne.

Projektant Giorgio Armani w oficjalnym oświadczeniu ogłosił, że od sezonu jesień/zima 2016 rezygnuje z futer w kolekcjach należących do Armani Group, w skład której wchodzą takie marki jak Giorgio Armani, Armani Collezioni, Emporio Armani, AJ Armani Jeans, A/X Armani Exchange, Armani Junior i Armani Casa, która w tym roku będzie świętować 40-lecie istnienia.

Nie tylko projektanci, ale też osoby ze świata show-biznesu sprzeciwiają się wykorzystywaniu zwierząt do produkcji futer. Jedną z pierwszych była Brigitte Bardot, a w ciągu kolejnych lat dołyczały do niej m.in. Pink, Olivia Munn, Jamelia, Pamela Anderson czy Charlize Theron.

Jak donosi serwis Ecouterre, organizatorzy Tygodnia Mody w Oslo w 2011 roku zakazali pokazywania na tym wydarzeniu futer. To pierwszy tego typu zakaz w historii Tygodni Mody. Projekt inicjatywy „Moda przeciwko futrom” poparło ponad 220 osób związanych z norweską branżą mody, m.in. projektanci Leila Hafzi i Thomas Ryen z Undom oraz magazyny Elle Norwegia, Cosmopolitan i Det Nye. Organizatorzy wydarzenia podkreślali słuszność swojego wyboru, twierdząc, że nie chcieli być postrzegani jako zwolennicy promowania produktów uzyskanych w sposób okrutny wobec zwierząt.

Począwszy od sezonu jesień/zima 2016, Spółka LPP, zarządzająca markami Reserved, Tallinder, Mohito, Cropp, House czy Sinsay, zrezygnowała ze stosowania naturalnych futer w swoich kolekcjach. Na jej decyzję wpłynęły przede wszystkim oczekiwania konsumentów coraz bardziej empatycznych i świadomych tego, jak wygląda przemysł futrzarski. Spółka w ten sposób dołączyła do międzynarodowej kampanii Fur Free Retailer – Sklepy Wolne od Futer. Oznacza to, że w jej kolekcjach nie pojawią się już nigdy naturalne futra w żadnej formie, także jako dodatki i obszycia.

Sieć LPP zarządza niemal 1700 salonów ulokowanych nie tylko w Polsce i innych siedemnastu krajów, m.in. w Niemczech i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Trend rezygnacji z futer naturalnych staje się coraz bardziej powszechny. Do kampanii Sklepy Wolne od Futer przystąpiło już ponad 300 firm i projektantów. Do najbardziej znanych należą ZARA, Marks & Spencer, Topshop, H&M czy Asos. Każda z tych firm podpisała pisemne zobowiązanie niesprzedawania futer anidodatków futrzanych. Co prawda w sklepach wspomnianych marek nie kupimy naturalnych futer, jednak w ofercie wielu z nich dostępne są materiały odzwierzęce.

Również wiele polskich marek i projektantów przystąpiło do kampanii. Są to: Risk Made In Warsaw, Mohito, Solar, Colorshake, Prosto., Alexandra K, BOHO, Elade, Evokaii, Folk Design, HEROESQUE, Hultaj Polski, Kozacki Mops, KULTA, Landebahn, Luka Bandita, Mimiś, Ninety Eight Clothing, Oak Bags, Piekuo, Slogan, Such a Sucz, Vegemoda, Wisłaki, YES TO DRESS. Kolejną polską marką, która włączyła się w projekt Sklepy Wolne Od Futer jest NENUKKO. Firma istniejąca od 2008 roku zobowiązała się pisemnie do niesprzedawania futer oraz dodatków futrzanych.  Właścicielki chciały przez to pokazać, jak ważne jest dla nich przestrzeganie praw zwierząt. Projektantki nie stosują w swoich kolekcjach także skór naturalnych czy wełny.

Taką postawę docenia coraz więcej klientów. Ostatnie badania opinii publicznej w Polsce pokazują, że szczególnie młode kobiety chcą zakazać produkcji naturalnych futer i nie chcą ich widzieć w kolekcjach odzieżowych. Według raportu na temat przemysłu futrzarskiego w Polsce Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva! 67% Polaków popiera wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt z przeznaczeniem na futra.

Firma ALDI Nord to jedna z ważniejszych firm handlowych w Europie. Ma reprezentantów w dziewięciu europejskich krajach i obejmuje około 70 spółek regionalnych. Na swojej stronie informuje o podpisaniu deklaracji  „Wolne od Futer”. Grupa zobowiązała się do niesprzedawania żadnych artykułów futrzanych. Tym samym wykluczyła stosowanie futer jako obszyć i dodatków w tekstyliach.

Pełna lista firm, marek oraz projektantów uczestniczących w projekcie znajduje się na międzynarodowej stronie furfreeretailer.com.

ul. Kawęczyńska 16 lok 39

03-772 Warszawa

antyfutro@viva.org.pl

15 + 10 =